„Głos Wągrowiecki”
Otwarto drzwi i serca
Tomasz Kruk
Prawdziwe tłumy przybyły w niedzielę na budowę hospicjum opieki paliatywnej w lesie za Szpitalem Powiatowym. – Taka liczba odwiedzających przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – nie kryje zadowolenia MICHAŁ POLITOWSKI z zarządu Stowarzyszenia im. ks. Jerzego Niwarda Musolffa, które inicjuje liczne akcje pomocy bezdomnym, ubogim i niezaradnym życiowo.
- Można powiedzieć, że wykonano już 80% robót – dodaje z dumą Michał Politowski, który razem z innymi działaczami Stowarzyszenia przygotował „otwarte drzwi” hospicjum. W niedzielę od 8.00 do 17.00 zainteresowani budową wągrowczanie mogli zobaczyć, jak daleko zaawansowana jest inwestycja przy ul. Brzozowej 23, która docelowo
ma być miejscem opieki
nad ośmiorgiem chorych na raka, w ostatnim stadium tej strasznej choroby. Na parterze przygotowuje się dla nich trzy pokoje dwuosobowe, dwie „jedynki”, salę dla rehabilitacji, gabinet zabiegowy, salę pobytu dziennego oraz pomieszczenia dla lekarzy i pielęgniarek. Będzie również sala pożegnań oraz kaplica, w której są już wielobarwne witraże i tabernakulum. Na piętrze zaś urządzone zostanie centrum wolontariatu z prawdziwego zdarzenia, włącznie z salą narad, biurem władz stowarzyszenia, pokojami dla wolontariuszy, a nawet apartamentem gościnnym. – Prócz działalności na miejscu zamierzamy również objąć opieką nawet do stu chorych w domach, i to w całym powiecie – planują członkowie towarzystwa, które już 19 lutego – jako pierwsze w Wielkopolsce – postanowieniem Sądu Rejonowego w Poznaniu uzyskało status organizacji pożytku publicznego, wyprzedzając nawet Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
Budowę, której dobrym duchem jest dziekan dekanatu wągrowieckiego, proboszcz parafii p.w. św. Wojciecha oraz prezes zarządu stowarzyszenia, ks. kan. Andrzej Rygielski, rozpoczęto oficjalnie 1 lipca 2000 r. Wspierają ją samorządy (Wągrowca, wągrowieckiej gminy wiejskiej, gmin Damasławek, Mieścisko i Wapno, Starostwo Powiatowe oraz Urząd Marszałkowski i Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu), jednak lwią część datków stanowią darowizny osób indywidualnych, w tym wpływy z niedzielnej tacy i skarbonek, które postawiono w miejscach publicznych. – Są osoby, które regularnie co miesiąc wpłacają pewne kwoty, ale najwięcej przynosi ten przysłowiowy wdowi grosz – stwierdza Piotr Pewiński. – Liczymy, że dotacje pomogły sfinansować budowę w 26%, bowiem łącznie wpłynęło ich ok. 215 tys. zł – wylicza księgowa stowarzyszenia, Anna Fajek. Również i w niedzielę chętni mogli wrzucić grosik do wystawionych puszek. Ale prócz wpłat pieniężnych swej liczni darczyńcy nie skąpią także pomocy rzeczowej: dzięki temu udało się załatwić m.in. drewno, okna i drzwi, więźbę dachową, wełnę mineralną na ocieplenie budynku oraz witraże i wyposażenie kaplicy.
NIE MOŻNA OCZYWIŚCIE
pominąć i robocizny, bowiem plac budowy tętni życiem dzięki społecznemu zaangażowaniu wielu wągrowczan, którzy poświęcają hospicjum swój czas i siły. O współpracy zapewniał też dyrektor położonego po sąsiedzku szpitala, Grzegorz Hoffmann, który wizytując w niedzielę ów obiekt zapewniał, że jego pacjenci będą mogli liczyć m.in. na szpitalną kuchnię i pralnię.
A kiedy placówka przyjmie już pierwszych terminalnie chorych? – Na 19 września zaplanowano poświęcenie budynku przez arcybiskupa, a potem, po zarejestrowaniu i odbiorze technicznym, będziemy negocjować kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia – podsumowują działacze Stowarzyszenia im. ks. Jerzego Niwarda Musolffa, licząc, że będzie ono mogło przyjąć chorych od 1 stycznia przyszłego roku.
Michał Politowski z zapałem opowiadał przybyłym o planach stowarzyszenia.
W niedzielę budowę hospicjum odwiedziło wielu wągrowczan.